Budownictwo, jako karta przetargowa polityków

Budownictwo, jako karta przetargowa polityków

Zarówno w Internecie jak i w gazetach, coraz częściej pojawiają się informacje dotyczące urbanizacji danego miasta z wielkim hasłem ogłaszającym, że prezydent czy też burmistrz danego miasta wysoce sobie ceni komfort swoich mieszkańców i wszelkie pieniądze, budżet czy dotacje unijne przeznaczane są właśnie na zwiększenie standardów owego obszaru. Owszem, jak najbardziej podobają nam się tego typu inwestycje i zagrywki polityczne. Lepsze działanie aniżeli tylko siedzenie w sejmie. Najbardziej można to zauważyć w Katowicach, mieście, które starało się o miano stolicy Europy. Miasto wręcz załamywało się od natłoku zgłoszeń firm budowlanych po coraz to nowe zlecenia. Czy budowa nowego dworca kolejowego, ronda, deptaku, nowych ulic czy innych projektów – mniejszych lub większych. Dobrze jest widzieć tego typu zmiany, szczególnie po czasie, gdy zamiast nowych ulic były tylko łatane dziury a w miejscu zburzonych starych kamienic wzlatywał tylko tuman kurzu zamiast pustaki nowego budownictwa.